JAK TO JEST W SWOIM MIESZKANIU...

14 listopada

Cześć kochani! Pewnie wielu z Was marzy o tym by wyfrunąć z rodzinnego gniazdka i mieszkać na swoim. Wizja wydaje się być idealna ale czy na pewno taka jest? Kiedy zaszłam w ciążę moja babcia zaoferowała, że odstąpi nam pół swojego domu. Zaczął się remont, było fajnie. Projektowanie, kupowanie i planowanie...kto tego nie lubi? Pierwsza noc w nowym, WŁASNYM mieszkaniu była dziwna ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nagle czułam się taka dorosła tym bardziej, że z mężem nie byliśmy parą narzeczeństwa, która decyduje się zamieszkać razem a małżeństwem z dzieckiem, które stawia swoje pierwsze kroki w prawdziwym życiu. Jest rano...otwierasz oczy a wokół cisza. Obok śpi mąż a pomiędzy Wami córeczka. Ale zaraz...czegoś brakuje. Nikt nie kręci się po korytarzu, czajnik w kuchni nie upomina się, żeby go ktoś wyłączył. Myślisz sobie...co jest grane? Jesteś na swoim, na wymarzonym swoim. Mama nie zrobi obiadu...teraz to Ty musisz pilnować, żeby ziemniaki się nie przypaliły a kotlet mielony dał się zjeść. Podłoga sama się nie zmyje a przecież Twoje dziecko nie rozumie, że to nie jest odpowiednie miejsce na robienie małej rzeki z ulubionego soczku. Tata nie pojedzie opłacić rachunków za prąd i wodę. Sama musisz nauczyć się oszczędzać i gospodarować swoimi pieniędzmi. Kiedy rano zgaśnie w kominku musisz wyjąć nogę spod cieplutkiej kołdry, ubrać się i iść po drzewo. Stos niepozmywanych naczyń? Przecież na pewno mama zrobi to wieczorem...ale nie, pomyłka przecież teraz Ty musisz robić dokładnie to co Twoja mama. Tak na prawdę pierwszy raz uświadomiłam sobie to wszystko rok temu przed świętami. Dom trzeba posprzątać, trzeba przygotować coś do jedzenia, upiec jakieś dobre ciasto no i okna też przydałoby się umyć. Niektórzy mówią: ,,już nie mogę się doczekać jak wyprowadzę się od rodziców" ale założę się, że przyjdzie taki moment gdzie zatęsknią za swoim rodzinnym domem. Bardzo się cieszę, że mieszkam na swoim, że to ja decyduje co dziś na obiad, że mogę latać po domu w samym ręczniku i to ja ustalam sobie grafik. Przez wyprowadzkę doceniam to czego wcześniej nie zauważałam...
Sweter - (click) | Buty - (click) Spodnie - (click)
Torebka :

Jeśli masz pytania - zapytaj tutaj http://ask.fm/creamshine
Zaobserwuj mnie na instagramie - http://instagram.com/creamshine
Bądź na bieżąco i dodaj mnie na snapchacie - creamshine
Subskrybuj mnie na YouTube - mój kanał

17 komentarzy

  1. My w sobotę byłyśmy z mamą w domu same- dziadkowie na imprezie, tata w pracy. Cisza, ciemno i moja mama czuła się nieswojo. Nigdy nie była sama w domu, żeby była taka cisza.
    Mój blog
    Kanał na YT
    Strona na FaceBooku

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam dosłownie tak samo 3 lata temu, jak wyfrunęłam z domu rodzinnego. Teraz już się przyzwyczaiłam i wydaje mi się, że nie potrafiłabym już mieszkać z nikim innym jak z mężem i dzieckiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo szybko się usamodzielniłam, przeszłam na "swoje" :) Te życie podoba mi się dużo, dużo bardziej - i choć doszło obowiązków, które kiedyś był jakby za mgłą... to nie wyobrażam sobie żyć z rodzicami czy teściami chociażby po drugiej stronie muru :D :)
    www.xavilove.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Troszkę przeraża mnie wizja dorosłości, usamodzielnienia się, ale jeszcze wszystko przede mną - przyjdzie na to czas:)
    śliczne zdjęcia, sweterek przypadł mi do gustu

    http://wa-kowalska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie wyglądasz :)
    http://malwinabeczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. podobają mi się ostatnio takie torby :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniale wyglądasz, poklikałam - 12,39$ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Torebka jest świetna, ja mam podobną i lubię ją bardzo, wszystko do niej zawsze się mieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mialam podobnie pierwsze kroki na swoim to byla tragedia :D

    ---------------------http://tastemyart.blogspot.com/?m=1-------------------------------------

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy post, znam to uczucie... Większość tygodnia pomieszkuje u chłopaka, a kiedy wracam do domu to cieszę się okropnie... Może nie na sam widok rodziców, ale raczej malutkiego rodzeństwa, naszego zwierzyńca i samego w sobie domu. Jak już ostatecznie się wyprowadze, to coś czuje, że będę częstym gościem w swoim starym domu. :))
    Ale z drugiej strony... Ta swoboda jest niezastąpiona :D

    OdpowiedzUsuń
  11. no na swoim docenia się wiele innych rzeczy ;) ja mieszkam już rok sama ;) i wiem jaka to jest różnica ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak naprawdę mieszkanie gdzieś na własną rękę daje nam też duże pole do popisu, żeby uwolnić się od rytuałów i obowiązków pozornie potrzebnych, na których odbębnianie wcale nie mamy ochoty ;)
    Ja z wielką radością odkąd nie mieszkam z rodzicami odpuszczam sobie porządki powodowane tylko pie*dolcem mamy (kocham mamę, ale sprzątanie na błysk domu, w którym nie przyjmuje się gości i szukanie z lupą pyłków na podłodze uznaję za niszczenie sobie życia).
    Ale cieszę się, że uczę się tej samodzielności na luzie - gdybym miała zamieszkać sama pod presją, z dzieckiem u boku i bez tego doświadczenia, które nabywam teraz, to chyba bym zwariowała ;P

    Fajna torba! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ohhh mnie to czeka, bo już dość mamy tych dzielących nas 660km i zaczynamy remontować dom! Myślimy, że za rok uda nam się już wprowadzić :). Doczekać się nie mogę aż będziemy mieszkac we DWOJE <3

    ps. poklikane Kochana ! :*

    www.pauladowlasz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Co racja to racja. Mieszkanie na swoim szczególnie dla młodej osoby to "zbawienie", czy jednak tak jest? Młodzi ludzie myślą chwilą i często okazuje się, że podjęta decyzja była błędem ponieważ tęsknią za rodzinnym domem. Ale z drugiej strony kiedyś i tak nadejdzie ten krok. :)

    Pozdrawiam, Olivia
    http://dalilahome.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też niedawno sie wprowadziłam na swoje. Wszystko super ale tak jak piszesz . Trzeba samemu wszystkiego dopilnować. Szkoła dziecko jeszcze przydałby się obiad i narzeczony czeka w domu , ale i tak jest fajnie :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja za miesiąc-dwa wyfruwam z rodzinnego gniazda. Koniec remontów zbliża się coraz bardziej i to, że od przyszłego roku będę mieszkać sama trochę mnie przeraża. Ale...! Każdy przez to przechodzi i nie jest to łatwe, ale z czasem do wszystkiego idzie się przyzwyczaić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chcę jak najszybciej się usamodzielnić i być na swoim :)
    www.miniistyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Autorka

Autorka

Snapchat

Snapchat

facebook