TRACĘ CIERPLIWOŚĆ DO MOJEGO DZIECKA...

23 stycznia

Cześć kochani! Dziś będzie kartka z pamiętnika młodej mamy. Przez prawie rok i 18 miesięcy zawsze pisałam Wam tutaj o macierzyństwie w samych pozytywach. Czasem zdarzały się małe przegrane, małe zwątpienia i problemy jednak z wszystkimi sobie radziłam. Teraz wchodzimy w bardzo trudny etap. Mam wrażenie, że jest to jakiś rodzaj buntu. Mały człowiek, który ledwo odstaje od ziemi zaczyna się buntować i czasem nawet pyskuje. Oliwia zaczyna coraz lepiej mówić więc musimy bardzo uważać na słowa, w przeciwnym wypadku może się to obrócić na naszą niekorzyść bo mała papuga stara się powtarzać każde nasze słowo. Wszędzie jej pełno. Moment w którym znajduję się przez dłuższą chwilę w jednym miejscu to czas popołudniowej drzemki i wieczorny sen. Po tegorocznych świętach mój dom stał się prawdziwym figlorajem. Zabawki są wszędzie...na półkach, na podłodze, na łóżku, pod poduszką i w sumie myślę, że w łazience też by się jakieś znalazły. Jeśli śledzicie mnie na snapchacie na pewno widzieliście maraton sprzątania zabawek oraz akcje ,,ja to zrobię lepiej mamo!". Oczywiście o ile uda mi się ogarnąć zabawkowy bałagan panujący w mieszkaniu moja córka postanawia to po mnie poprawić co w efekcie daje jeszcze większy bałagan niż przed moim sprzątaniem. Kiedy czynność powtarzamy około 15 razy moja cierpliwość jest w stanie eksplodować. Większe sprzątanie z małą jest fajnie pod warunkiem, że wszystko działa na jej zasadach. To ona wybiera co mamy robić, gdzie mamy czyścić i jakie zabawki przypadkowo lądują w toalecie bo akurat mama nie patrzy. Uwierzcie, że czasem na prawdę jest ciężko. Postanowiłam sobie postawić w sypialni biurko i zaaranżować tam małą toaletkę. Skoro cały dom jest wypełniony zabawkami, chciałabym mieć chociaż małe miejsce dla siebie. Mój magiczny kąt jest teraz miejscem najbardziej narażonym na inwazję małego zombie. Lakiery, paletki cieni i oczywiście pędzle - są lepsze niż wszystkie zabawki świata. Dodatkowo Oliwka jest już w stanie wykonać pełny makijaż twarzy zwykłą czerwoną szminką jeśli tylko na sekundę spuszczę ją z oka, a drzwi w sypialni są akurat otwarte. To nie jest tak, że chcę Wam się tutaj żalić i wypłakiwać bo wszystkie chwilowe upadki, codziennie wynagradza mi jej piękny uśmiech i wiele wspaniale spędzonych chwil. Chcę się tylko podzielić moimi doświadczeniami i opowiedzieć Wam o ciemniejszych stronach macierzyństwa. W sumie pisząc ten post czuję, że w jakiś sposób mi ulżyło. Kto mi zdradzi magiczną tajemnice wychowania dziecka? Jest mi bardzo potrzebna. Tłumaczyć? Krzyczeć? Nie zwracać uwagi? Dać klapsa? Skąd ja to mogę wiedzieć. Jak mam przewidzieć co będzie najlepszą decyzją i w przyszłości da dobre skutki? 
| Sweter (tutaj) | Choker (tutaj) | Bransoletki (Lipapi) |

Jeśli masz pytania - zapytaj tutaj http://ask.fm/creamshine
Zaobserwuj mnie na instagramie - http://instagram.com/creamshine
Bądź na bieżąco i dodaj mnie na snapchacie - creamshine
>> Subskrybuj mnie na YouTube - mój kanał 




13 komentarzy

  1. Brakuje mi w tym poście zdjęć Oliwki, tych zabawek o tego sajgonu. Uwierz jednak że wiem o czym piszesz ;-) mój prawie 2,5 roczny Łobez też daje popalic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie planuję inny post z pokazaniem naszego domowego figloraju więc na pewno jeszcze zobaczysz nasz domowy chaos ;)

      Usuń
  2. Oj znam te dylematy. Ciężko powiedzieć jakie postępowanie jest dobre, to wyjdzie z czasem. Jednak jestem przeciwniczką bicia, nawet dawania tzw klapsów. Piekna zimowa sesja, cudny sweter. D tego wpisu pasowałyby zdjecia dziecka:) Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja siostra też wszystko łapie ;) Kiedy była u nas ciocia moja siostra cały czas do niej ,,spadaj mi stąd!'' ;) Ciocia pojechała na następny dzień, ale dlatego że musiała iść do lekarza ;)

    ------------------------------------------------------------------------------
    Z racji tego, że powoli wygaszam bloga, chciałabym Cię zaprosić na
    mój kanał na YT

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam dzieci ale pamiętam jak moja kuzynka była taka malutka i mnie odwiedzała to ja po tyg czasu wychodziła z siebie, więc podziwiam Cię bo mnie cierpliwość skończyła by się już dawno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieci to takie małe potworki, ale miłość jaką nas obdarzają jest tego warta :)
    http://ysiakova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Złotej rady Ci nie dam, bo nie ma jednej metody na wszystkie dzieci. Klapsy odradzam. Skoro to taka gadułka, to pewnie dużo rozumie. Ten bunt raczej bym postrzegała jako wyraztenie swojego ja i zapowiada się, że córcia bedzie potrafiła zawalczyć o swoje. A to dobra cecha.
    Chcesz mieć swotj kącik - to zrozumiałe. Każdy potrzebuje przestrzeni tylko dla siebie. Może tłumacz jej, że jest za mała na używanie tych rzeczy i zaznacz że nie może sama ich brac. Ale z drugiej strony możesz jej zaproponować zabawye, kup jakieś kosmetyki dla dzieci i malujcie się razem. Jesteś dla niej najlepszym wzorem - nic dziwnego ze Cię naśladuje;)
    Przesyłam wirtualnie cierpliwość w kilogramach;)
    http://mamaemigrantka.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześliczne zdjęcia naprawdę nie mogę się na patrzeć!! :D Świetnie piszesz już nie mogę się doczekać kolejnego postu:) Zapraszam cię kochana serdecznie do mnie w wolnej chwili na nowy post
    http://fashion-lucky-life566.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. A co będzie później? hehe! Życzę powodzenia i wytrwałości :)

    www.wkrotkichzdaniach.pl - coś nowego na blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam każdą kobietę, która wychowuje dziecko- ja czuję, że nigdy nie będę na tyle dojrzała.

    agaurban.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja mała ma 2 lata i też zaczyna coraz bardziej dokuczać. Doskonale wiem, co czujesz

    OdpowiedzUsuń

Autorka

Autorka

Snapchat

Snapchat

facebook