OD BLOGERKI DO KUCHARKI I KELNERKI - OTWIERAMY OzoPub

05 maja


Cześć kochani! Długo mnie tutaj nie było. Wszystko za sprawą wielkich zmian, które zdecydowaliśmy wprowadzić w nasze życie. Mam na myśli oczywiście otwarcie OzoPub'u. W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokazać nasze początki, jak przebiegał remont i jak radzimy sobie z tą całą, całkowicie nową dla nas sytuacją. Wyobraźcie sobie, że do dawnego Manhattanu znajdującego się na ulicy Mielczarskiego w Ozorkowie chodziliśmy od czasu do czasu. Zawsze razem z mężem siadałam za stolikiem, czekaliśmy na znajomych, popijaliśmy drinki...gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że razem z Dawidem, jego rodzicami i bratem będziemy niedługo zupełnie z tej drugiej strony, nie uwierzyłabym w to. Teraz siadając za stolikiem możecie zobaczyć mojego męża i Damiana w roli barmana a mnie jako wielozadaniową kucharkę i kelnerkę w jednym. Staramy się z całych sił, żeby każda odwiedzająca nas osoba wychodziła z lokalu zadowolona. Działamy od 26 kwietnia. Mamy już na swoim koncie pierwsze imprezy, które odbywają się w każdy piątek i sobotę, pierwsze urodziny na specjalnie przygotowanej loży i bardzo dużo wydanych posiłków, które bardzo zachwalacie. Zanim zacznę Wam opowiadać więcej, zobaczcie jak wcześniej wyglądał lokal.


O gustach się nie dyskutuje. Nigdy wystrój tego lokalu nie przeszkadzał mi jakoś szczególnie, jednak w chwili gdy to my mamy za niego odpowiadać i to nas macie odwiedzać, wiedzieliśmy, że czeka nas dużo zmian. Chcieliśmy, żeby lokal wyglądał nowocześnie i myślę, że udało się zrealizować wszystkie nasze cele. Remont był straszny. Kłucie, burzenie ścian, wiele rzeczy trzeba było zrobić praktycznie od zera. Daliśmy radę. Usłyszeliśmy już multum komplementów i za każdym razem kiedy je słyszymy wiemy, że ciężka praca nie poszła na marne. W czasie gdy mężczyźni zajmowali się ciężkimi pracami ja mogłam usiąść przed laptopem i zacząć robić to co lubię najbardziej. Projektowanie logo, banneru i kart. Mimo, że przy pracy strasznie się denerwowałam, wszystko wyszło rewelacyjnie. Jestem z siebie mega dumna gdy, ktoś chwali moją pracę bo w sumie, zrobiłam na prawdę świetne rzeczy bez żadnego doświadczenia czy wcześniejszego szkolenia. Wstawiam Wam teraz kilka moich prac.

Chciałabym teraz wspomnieć kilka słów o miejscu gdzie spędzam zdecydowanie najwięcej czasu. Na mieście można znaleźć pełno budek z kebabem lub pizzerii. W naszej kuchni postawiliśmy na produkty świeże, robione od podstaw przez nas. Nie bawimy się w żadne mrożonki. Nie interesuje nas szybkość i wygoda a raczej jakość i smak posiłków. Byłam pewna, że wprowadzając do naszej oferty burgery, wszyscy będą zadowoleni i nie myliłam się. Każdy, kto dostaje pięknego burgera w zestawie z frytkami belgijskimi robi wielkie WOW. Nie będę Wam zdradzała jak je robimy ale muszę Wam powiedzieć, że są przygotowywane z wielką starannością i dbałością. Bardzo się cieszę, kiedy widzę w sieci zdjęcia pokazujące nasze burgery czy inne dania, które sami udostępniacie. Czuję, że jeszcze wiele pracy przed nami ale uwierzcie, że uczymy się każdego dnia. Praca w Pubie bardzo mi się podoba. Nie wiedziałam, że wkręcę się w to wszystko aż tak bardzo. Za każdym razem kiedy zamawiacie coś do jedzenia i mam przyjemność to przygotować podglądam i zerkam jak Wam smakuje. Wbrew pozorom praca w kuchni to praca w wielkim stresie, uwierzcie. Nasza ekipa to nie tylko 3 osoby, bo tak mogliście sobie pomyśleć. Stworzyliśmy na prawdę fajny i zgrany zespół dzięki, któremu atmosfera jest świetna a przecież o to właśnie chodzi.


Podsumowując dzisiejszy wpis, mam nadzieję, że życzycie nam powodzenia i trzymacie za nas kciuki. Staramy się i cały czas myślimy jak możemy Was pozytywnie zaskoczyć. Jeśli chodzi o bloga to absolutnie stąd nie znikam. Wszystko zostaje tak jak było. Milion razy pisałam, że muszę się nauczyć lepszej organizacji ale teraz to już mój priorytet. W przyszłym tygodniu na pewno pojawią się nowe posty więc serdecznie Was tutaj zapraszam. 


Jeśli masz pytania - zapytaj tutaj http://ask.fm/creamshine
Zaobserwuj mnie na instagramie - 
http://instagram.com/creamshine

Bądź na bieżąco i dodaj mnie na snapchacie - creamshine

>> Subskrybuj mnie na YouTube - 
mój kanał 


12 komentarzy

  1. No no super! Trzymam za Was mocno kciuki! Muszę koniecznie Was odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana niesamowicie :) Właśnie dzięki takim przedsiębiorczym osobom ten świat ma sens. Trzymam ogromnie kciuki za Wasz pub :) Powinnaś być z siebie dumna, bo bycie mamą i założenie własnego biznesu... wow, jestem pełna podziwu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odwaliliście kawał dobrej roboty ! Pub wygląda teraz super, a burgery przepyszne👌😄

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super!!!:-)
    Jestem mega dumna z Was!! *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobry wpis :) Super grafiki reklamowe - naprawdę szacunek. Bardzo fajne logo, widać że przemyślane :) Wnętrze pubu takie że sam bym się pobawił na tych imprezach :) Macie stronę www? Chętnie zobaczę, bo grafiki i logo zapowiadają się bardzo obiecująco:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainwestowanie w coś własnego to świetny pomysł! Trzymam za Was kciuki!

    NATLEMLY by Natalia Łempicka click

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam to miejsce z czasów, gdy wraz z moim poprzednim, byłym już (na szczęście) narzeczonym łaziliśmy po ozorkowskich knajpach - on był z Ozorkowa ;)

    Nigdy nie sądziłam, że kiedyś powstanie tam coś tak fajnego!

    No to pisz, kiedy Cię można tam zastać!
    Wpadniemy z Lechem na burgera!

    Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  8. Włożyliście sporo pracy w to, trzymam kciuki aby się udało! :)

    Pozdrawiam, Sylwia :)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow, super. powodzenia! wygląda pyyyysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie! Jestem pewna, że się powiedzie. Trzymam za to mocno kciuki. Wszystko wygląda idealnie!

    OdpowiedzUsuń

Autorka

Autorka

Snapchat

Snapchat

facebook