SZCZERZE O BYCIU MAMĄ

18 lutego

Wiele razy pisałam Wam, że kiedy dowiedziałam się o ciąży w moich oczach mimo strachu zapaliły się iskierki pełne miłości. Przez dziewięć miesięcy nosiłam pod sercem wielki skarb. Pierwsze wspólne chwile nie były łatwe. Zaledwie 21 lat na karku i brak jakiegokolwiek doświadczenia. Bałam się, że mogę zrobić krzywdę takiej małej, kochanej istotce, która patrzyła na mnie dużymi,, zamglonymi oczami. W szpitalu sprawa była bardzo prosta dlatego, że czuwał nad nami zespół wykwalifikowanych ludzi, którzy zawsze służyli pomocą. 3 doby po porodzie mogłam  całkowicie odespać i zregenerować siły. Oliwka została wtedy zabierana przez położne do specjalnej salki gdzie przebywały noworodki. Te rozstania były dla mnie smutne bo chciałam ją mieć cały czas przy sobie ale sen był mi na prawdę potrzebny. Nie mogłam się doczekać dnia kiedy zostaniemy wypisane do domu jednak kiedy się zbliżał coraz bardziej nie chciałam wychodzić ze szpitala. Myślałam o tym jak mała zniesie podróż do domu, jak będzie się czuła, czy wybrałam odpowiednie ubranka, czy w domu jest wszystko przygotowane. Myśli nasuwały się do głowy w kosmicznym tempie a jak byłam bardzo zestresowana. W dniu wypisu trafiliśmy na najlepszą położną, która dała nam wiele fajnych rad. Kiedy wychodziliśmy ze szpitala czułam strach ale też radość. Cieszyłam się, że to wszystko jest już za mną ale bałam się, że czeka mnie coś nowego. Coś czego będę się musiała uczyć instynktownie - macierzyństwo. Droga ze szpitala minęła bezproblemowo w domu czekała rodzina, kwiaty od męża i transparent z napisem ,,witajcie w domu". Standardowo musiałam się rozpłakać kiedy zobaczyłam młodszą siostrę, mamę i babcie. Jestem strasznie wrażliwa i sentymentalna to pewnie dla tego. Kiedy wszyscy nas przywitali i minęło pierwsze ,,wow" zostaliśmy sami. I co teraz ? No właśnie, to samo pytanie przyszło mi do głowy. Rozpłakałam się z bezradności. Oliwka leżała koło mnie i była grzeczna jak zawsze a ja na prawdę myślałam, że zupełnie nie dam sobie rady. Przez ponad miesiąc to Dawid i moja mama kąpali małą, zmieniali pampersy i ubierali ją. Ja panicznie się tego bałam, chociaż bardzo chciałam, strach, że mogę zrobić coś nie tak mnie paraliżował. Wszyscy byli bardzo pomocni i wyrozumiali dlatego po pewnym czasie kiedy mała nie była już taką kruszynką bez problemu przejęłam wszystkie obowiązki i uwierzcie czułam się z tym super. Zmieniając pieluszkę bez przerwy mogłam całować małe stópki, które teraz już drepczą w różowym chodaczku. Od samego początku chciałam być jak najbliżej Oliwki. Nie chciałam, żeby była sama. Często tuliłam ją, nosząc na rękach. Słyszałam wtedy, żebym nie przyzwyczajała małej do noszenia bo potem będzie mi ciężko. Rodzina doradzała też, żebym od początku uczyła małej zasypiania w swoim łóżeczku ale ja oburzona jednym uchem wpuszczałam a drugim wypuszczałam ich rady. Teraz bardzo tego żałuję. Będąc niedoświadczoną, młodą mamą nie sądziłam, że odzwyczajanie od takich nawyków będzie takie trudne. Mała zazwyczaj śpi kiedy jestem obok, czasem nie mogę nawet spokojnie się wykąpać czy zjeść kolacji bo co 15 minut muszę wstawać i iść do niej. Karmie małą naturalnie. Od początku wiedziałam, że nie powinna zasypiać przy piersi bo potem nie będę mogła się nigdzie ruszyć ale kiedy była przy mnie na prawdę było cudownie. Teraz już nie jest tak cudownie chociaż więź, która jest między nami jest magiczna i nigdy nie zginie. Oliwka ma 8 miesięcy. Dzieci w jej wieku zasypiają około 22 i przesypiają noce z jedną czy dwoma pobudkami. My mamy pobudki co 20 minut tylko po to, żeby Oliwka zobaczyła czy mama jest obok. To moja wina i mogę mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Po 8 miesiącach czuje się trochę przytłoczona i wyczerpana. Chciałabym gdzieś pojechać i odstresować się. Są takie dni, że najchętniej wyszłabym na cały dzień z domu i odizolowała się od wszystkich ale mimo najgorszych chwil są też takie, które o razu wywołują uśmiech na twarzy. Jej pierwsze słowo : ,,mama", pierwszy raz kiedy podniosła główkę, nasz pierwszy wspólny wyjazd na wakacje czy też pierwszy wspólny spacer. Pewnie czytając ten post pomyślicie, że jestem wariatką najpierw narzekam a potem piszę o cudownych chwilach. Myślę, że każda mama ma lepsze i gorsze dni i wcale nie powinna zapominać o swoich potrzebach. Dziecko jest najważniejsze ale kiedy zostawimy bobasa raz na jakiś czas babci i zadbamy o swoje potrzeby poczujemy się lepiej, będziemy zrelaksowane a to na pewno przyniesie same pozytywy i dobrze wpłynie na dziecko. Zrelaksowana i uśmiechnięta mama lepiej pokaże maluchowi cały świat i przetrwa z nim lepsze ale też i te gorsze chwile. Oliwka często zostaje pod opieką którejś z babć, żebym ja mogła szybko zregenerować siły i wyrzucić z siebie cały stres. Myślałam, że można być mamą, która godzi ze sobą dom, dziecko, partnera i milion innych obowiązków bez potrzeby poświęcenia czasu wyłącznie sobie ale wiecie co? Zastanawiam się czy tak mama w ogóle istnieje.
Buty / Płaszcz - Wholesale7

23 komentarzy

  1. Uwielbiam Cię i bardzo podziwiam za to co robisz, mimo, że masz malutki skarb przy sobie, ktory na pewno wymaga czasu i mega poswięcenia to znajdujesz czas na siebie, na bloga :*
    Oby tak dalej, promieniejesz :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądasz cudownie jako młoda mama :)
    Post bardzo szczery, otwarty, prawidziwy- taki jak Ty :)
    Pozdrawiam Ciebie i małą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie wyglądasz ^^ Najważniejsze, że dajesz sobie radę z maleństwem i masz obok siebie osoby, które Cię w tym wspierają. Poza tym masz śliczną figurę i nie wyglądasz, jakbyś kiedykolwiek urodziła dziecko. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj, masz 21 lat i masz 8 miesięcznego maluszka i problemy każdej mamy w każdym wieku przy dziecku...to prawda, że są piękne chwile i te gorsze, zapamiętasz te piękne - możesz mi uwierzyć. Spanie z maluszkiem i karmienie naturalne to najlepsze co możesz dać teraz swojej małej kruszynce. Moja mała spała ze mną, do swoich pierwszych urodzin, wcześniej robiłyśmy treningi i to z mojej wygody - żeby nie wstawać po 3 razy w nocy, brałam ją do siebie. To mit, że 8 miesięczne dzieci śpią od 22 do rana, nie daj sobie tego wmówić. Wprowadź jej rytuały, może to pomoże, że zacznie szybciej zasypiać.. niech zasypia przy Tobie, później odłóż ją do łóżeczka i stopniowo wychodź z pokoju, zostaw zapaloną małą lampkę... przez kilka dni mała będzie się buntować, ale nauczy się spać w łóżeczku... Dziecko jest jak gąbka, chłonie wszystko bardzo szybko i bardzo szybko uczy się wszystkiego, tego też się nauczy :)
    Pozdrawiam i życzę powodzenia i będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przyjście dziecka na świat wszystko zmienia, ale najważniejsze, że dajesz sobie radę i masz wsparcie :)
    pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj prawda :) Dzieci są cudowne, ale czasami naprawdę ma się ich dosyć. I ten kto się ze mną nie zgodzi widocznie nigdy nie opiekował się dzieckiem. Będąc nianią za granicą czasami miałam ochotę usiąść i rozpłakać się... tak bez powodu... albo jednego, przytłaczającego powodu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój synek jest mlodszy od Twojej córci o 2tyg.
    Czytajac zastanawiałam się jak udało Ci się wyjąć to wszystko z mojej głowy 😊
    Post pełen prawdy

    OdpowiedzUsuń
  8. powiem Ci że zaczęłam Cię czytać bo mamy bardzo podobną historię;) mam 21 lat a 15 czerwca 2015 zostałam szczęśliwą mamą. Mieszkamy sami we 3, ja studiuje, mąż pracuje a ani razu jeszcze Maja nie została z babcią;d nie ma "niedoświadczonych" mam , bo każda mama jest nią po raz pierwszy!!! Czy ma 20 czy 30 lat;)) nie przejmuj się , u mnie też pobudki są co 20 min aż poprostu z nią nie zasne bo śpimy razem;d i wcale nie żałuję, nim się obejrzę to sama sobie pójdzie. Mimo że te pobudki są męczące bo tyyyyle so zrobienia w domu:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że bycie mamą to ogromne wyzwanie i ciężar, ale to poświęcenie się opłaci :) powodzenia z wychowaniem Oliwki!
    ❤ blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam 21 lat i bardzo podziwiam mamy w tym wieku :) To ogromna odpowiedzialność za małego człowieka, ale Ty jesteś świetną mamą. Twój obecny trud wróci ze zdwojoną siłą gdy Oliwka dorośnie i będzie wdzięczna za wszystko. Takiej więzi nikt Wam nie zabierze :)

    Ślicznie wyglądasz!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne zdjecia <3
    http://malwinabeczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. podziwiam naprawdę :) sama nie wiem co bym zrobiła jakbym się teraz dowiedziała o ciąży, nie wiem czy bym sb poradziła tak jak ty :)

    zapraszam:
    http://zakamarki-szafiarki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Stylizacja piękna, choć nie w moim stylu ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Każdemu jest potrzebna chwila odpoczynku, to normalne. Jestem pod wrażeniem, że tak świetnie sobie radzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Każdy miewa dni gorsze i lepsze. Duży szacunek za to jak dajesz sobie radę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najważniejsze to mieć w takich chwilach blisko kochające osoby, które służą radą i pomocną dłonią :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam cię! :)
    angelikalife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie to wszystko opisałaś :) Masz wielki szczęście, w postaci pomocy swoich bliskich. Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Śmiało mogę powiedzieć, że jestem Twoją rówieśniczką i naprawdę dobrze Cię rozumiem, mimo iż nie jestem matką tylko siostrą czterolatki. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy miałam się nią opiekować, jak na najstarszą siostrę przystało, bałam się, bo nigdy wcześniej nie trzymałam takiego maleństwa w rękach i nie bardzo wiedziałam, co powinnam robić. Ale z czasem wszystkiego się nauczyłam i radziłam sobie ze wszystkimi obowiązkami związanymi z opieką nad małą. Ja co prawda kiedyś, kiedy zostanę matką, będę miała dużo łatwiej, bo miałam już do czynienia z niemowlakiem, więc wiem co i jak, ale nie ukrywam, że z opisu, który nam przedstawiłaś, wynika, że radzisz sobie całkiem nieźle, więc gratuluję. A odnośnie przyzwyczajania spania, to chyba różnie bywa. Inne dzieci szybko się odzwyczajają, inne potrzebują na to trochę więcej czasu. Ale myślę, że stopniowo można próbować, a z czasem może się uda i mała będzie spała w swoim łóżeczku bez budzenia się i sprawdzania, czy mama jest tuż obok.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Weronika

    96pln.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. genialne outfity! super płaszczyk :* zapraszamy do nas http://perfect-mistakex.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Dawno mnie tu nie było i zupełnie zapomniałam, że jesteś taka śliczna :) fajnie, że masz takie podejście i piszesz o tym otwarcie - sama nie mam dziecka, ale podejrzewam, że to już zostaje z Tobą na zawsze, a na zawsze to długo i czasem trzeba się zregenerować, żeby móc to na zawsze dobrze wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "To" w sensie uczucia i więź z dzieckiem, nie dziecko :P Tak to jest jak się za szybko kliknie "opublikuj" :P

      Usuń

Autorka

Autorka

Snapchat

Snapchat

facebook