CIĄŻOWA STYLIZACJA Z BONPRIX | 1 CIĄŻA vs 2 CIĄŻA

19 stycznia

Dzisiaj zrobię sobie małe porównanie jak przebiegała moja pierwsza ciąża, a jak przebiega ta obecna. Szczerze mówiąc na początku myślałam, że ciąża a ciąża nie może się ze sobą znacząco różnic, a okazuje się, że byłam w wielkim błędzie, bo w moim przypadku różnią się znacząco. Może zacznę od tego, że w pierwszej ciąży spodziewałam się dziewczynki a tym razem do naszej rodzinki dołączy chłopiec. Imienia jeszcze nie zdradzę, bo trwają burzliwe dyskusje na ten temat, ale mamy jeden typ, przy którym w 90% zostaniemy. Kolejna różnica to brzuszek, niektórzy mówią, że kształt ciążowego brzucha jest zależny od płci dziecka i w moim przypadku by się to sprawdziło. Kiedy byłam w ciąży z Oliwką rósł mi brzuch i tyłam również na całym ciele, tak równomiernie. Przy końcówce moja buzia wyglądała jak spuchnięty balonik a teraz ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu rośnie mi tylko ciążowy brzuszek, ma całkiem inny kształt a reszta mojego ciała jakoś znacząco się nie zmieniła. Kolejna z różnic to waga. W pierwszej ciąży z tego, co pamiętam przytyłam około 12kg, obecna ciąża, jeśli chodzi o wagę przebiega zupełnie inaczej bo do 5 miesiąca moja waga spadała, w 6 miesiącu moja waga się wyrównała a obecnie na początku 7 miesiąca łącznie przytyłam 4kg. Dzidziuś rozwija się prawidłowo, niczego mu nie brakuje a ja czuje się naprawdę dobrze. Cieszę się, bo tę ciążę zaczęłam z większą wagą początkową, więc gdybym rosła tak jak w pierwszej na pewno byłoby mi zdecydowanie trudniej. Kolejna różnica to chyba utrapienie wielu ciężarnych, czyli wymioty. W pierwszej ciąży zdarzyły się może łącznie 5 razy a teraz...teraz było naprawdę ciężko. Nudności i odruch wymiotny towarzyszył mi bardzo długo, pewnie dlatego moja waga na początku spadała. Gdybym przeżyła tyle spotkań z toaletą w pierwszej ciąży, decyzja o drugiej na pewno nie byłaby tak prosta. Zapytałam męża pisząc ten post, jaką największą różnicę widzi pomiędzy pierwszą a obecną ciążą, nie zastanawiał się zbyt długo. Podobno obecnie jestem zdecydowanie bardziej marudna i nerwowa...nie mnie to oceniać, ale skoro tak twierdzi, to na pewno wina hormonów albo on sam tak na mnie działa :). Kolejna różnica to na pewno fakt, że mam już jedno dziecko w domu i więcej obowiązków niż przy ciąży nr1. Nie jestem zależna tylko od siebie a dzień muszę dostosować również do Oliwki. Kolejną różnicą, jaką zauważyłam jest coś, co bardzo przeszkadzało mi w 1 ciąży, czyli puchnięcie nóg, teraz na szczęście doświadczam go znacznie mniej. Kolejna różnica to inne ułożenie dzidziusia co może skutkować innym rodzajem porodu. Oliwkę rodziłam naturalnie a nasz synek na razie jest ułożony główką do góry i mam wielką nadzieję, że zmieni jeszcze zdanie, bo naprawdę chciałabym uniknąć cesarskiego cięcia i urodzić go siłami natury. Ostatnia różnica to ból. Wcześniej nie doświadczyłam, żadnych ukłuć, bóli, skurczy czy tym podobnych. W tej ciąży już kilka razy miałam ruszać do szpitala, ale po konsultacji z moją ginekolog okazało się, że to po prostu normalne dolegliwości, które towarzyszą ciąży i temu, że ciało przygotowuje się do porodu i dostosowuje się do rosnącego wewnątrz malucha. Wydaje mi się, że teraz jestem znacznie bardziej przewrażliwiona i ostrożna. Bardzo skarżę się również na bóle pleców, które nie pojawiały się w pierwszej ciąży a teraz są tak intensywne, że czasem mam problem w nocy zmienić pozycje do spania. Ale nie tylko o różnicach chciałam dziś pisać. Są też sytuacje, które powtórzyły się zarówno w pierwszej, jak i w obecnej ciąży. Pierwsza taka sytuacja to kłopot z zębem, tym razem trafiło nieszczęśliwie na ósemkę, którą muszę usunąć, w pierwszej ciąży męczyłam się z leczeniem kanałowym piątki. Ciąża zdecydowanie osłabia zęby i jeżeli planujecie ciąże z wyprzedzeniem chyba warto najpierw doprowadzić wszystkie zęby do porządku. Kolejne podobieństwo bardzo mnie śmieszy i sprawia mi duże trudności, ale na pewno doświadczają tego wszystkie ciężarne. Mowa tu o depilacji...na początku 7 miesiąca ogolenie nóg czy okolic intymnych jest naprawdę dużym wyzwaniem, pamiętam, że w pierwszej ciąży również miałam z tym problem. Wygląda to komicznie, ale nie należę do osób, które w tej kwestii proszą o pomoc swoich partnerów. Jeśli miałabym ocenić to druga ciąża jest dla mnie cięższa, ale tylko i wyłącznie przez nieznane mi wcześniej bóle i skurcze. Ten, kto tego nie doświadczy tego na własnej skórze na pewno nie zrozumie, o co mi dokładnie chodzi. Odczuwając takie dolegliwości na początku bardzo się bałam, bo były to dolegliwości wcześniej mi nie znane, ale okazuję się, że po prostu w pierwszej ciąży byłam wielką farciarą a wszystko, co odczuwam obecnie jest zupełnie normalne. Jeśli czytają mnie jakieś mamy, które mogą porównać swoje ciąże piszcie w komentarzach jak to u Was przebiegało.
Przechodzimy do drugiej części posta. Wiele kobiet w tym ja (będąc w ciąży) na pewno zastanawia się co na siebie włożyć. O ile sytuacja przy wyjściu do lekarza czy na spacer jest prosta to przy bardziej oficjalnych wyjściach może pojawić się pewien problem. Bo sukienkę po 2 trymestrze dobrać nie jest łatwo, uwierzcie mi na słowo. Potrzebowałam stylizację na imprezę rodzinną i całą udało mi się skompletować w internetowym sklepie Bonprix, o którym często tutaj wspominam. Wybrałam sukienkę szyfonową w kolorze czarnym ze złotymi wstawkami. Sukienka ma świetny krój i doskonale pasowała do wystającego już ciążowego brzuszka przez dodatkową falbankę. Dobrałam do niej botki na szpilce i noskiem w szpic, które na nodze wyglądają naprawdę obłędnie. Żeby do stylizacji dodać trochę koloru, znalazłam rewelacyjną torebkę w kształcie serduszka na złotym łańcuszku i mały akcent biżuterii w postaci kompletu bransoletek. Dodatkowo na zdjęciach mam na sobie ramoneskę, którą zamówiłam również z tej strony i jest ze mną już kilka dobrych lat. Całość bardzo mi się podobała i czułam się w tym zestawie rewelacyjnie. Sukienkę bardzo często wykorzystuje i rosnący ciążowy brzuszek idealnie się do niej dopasowuje więc zdecydowanie polecam. 


Ubrania znajdziecie tutaj :
Sukienka | Botki | Bransoletki | Torebka | Ramoneska

4 komentarzy

  1. Śliczną masz sukienkę kochana!
    Buziaki,
    Patrycja
    http://ysiakova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem tego zdania, że płeć nie ma znaczenia na przebieg naszej ciąży, czyli skutki uboczne czy wielkość brzucha. Sądzę, że to nasz organizm po prostu radzi sobie w tej sytuacji w sposób dla siebie odpowiedni, bo to ogromny wysiłek dla organizmu kobiety. Za pierwszym razem jest to "nowość"... Tak jak z chorobą, niby przeziębienie ale zazwyczaj przechodzimy ją różnorodnie. Sądzę, że też ma znaczenie wiek matki, dotychczasowa praca, warunki pogodowe itp. Ja też jestem w drugiej ciąży, przechodzę ją nieco inaczej... A ta sama płeć dziecka.
    Życzę zdrówka! I jak najmniej bolesnego rozwiązania! Bo chyba o tym marzy kobieta. ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Was też dużo dużo zdrówka :)
      zgadzam się z tym jak najmniej bolesnym, oby się udało, Tobie oczywiście również go życzę i trzymam kciuki :)

      Usuń
  3. Mega jest ta torebka, sukienka też fajnie się prezentuje. Zdrówka <3

    OdpowiedzUsuń

Snapchat

Snapchat

autorka

autorka

facebook